Alien Sex Fiend – Curse

Alien Sex Fiend - CursePłyta, od której zacząłem przygodę z tym zespołem. Zaraz po jej ukazaniu się wpadła mi w łapy jej kasetowa, piracka wersja wydana w Polsce. Tak mi się spodobało, że do dziś jestem fanem. Magiczna godzina z wampirami, potworami z kosmosu, zombie i duchem Jimiego Hendrixa. Trzeba przebrnąć przez dwunastominutowy monumentalny utwór Katch 22 pełen kościelnych organ i syntetycznych chórów z piekła rodem. Owszem, jest dobry ale odstaje od klimatu płyty. Po nim hipnotyzujący Now I’m Feeling Zombiefied z transową rytmiką i psychodelicznymi gitarami. Szkoda, że też jest długi bo nadawałby się do tańca. Mnie do zabawy porywa na pewno Eat! Eat! Eat! (An Eye For An Eye) dziki, obłąkańczy, w starym rockowym stylu, oraz Ain’t Got Time To Bleed oparty na rytmie szamańskiego bębenka porywający do ekstatycznego plemiennego przytupu. Jak seria z karabinu maszynowego traktuje nas kolejny taneczny utwór I Think I, to najbardziej porąbana piosenka o miłości jaką słyszałem. Inne kawałki, bez względu na ich mocno zróżnicowaną długość to galeria najbardziej chorych pomysłów jakie powstały w naćpanych umysłach Nika i Katrine Wade, czyli państwa Fiend. W tym pozytywnym znaczeniu, oczywiście. Chcesz uchronić swoje dziecko przed złym wpływem narkotyków, to kup mu tę płytę, schizofreniczna faza gwarantowana?

Gothfryd

Alien Sex Fiend – „Curse” – Rebel Records 1990