Zarejestruj się

Please answer the following question

Which bands recorded songs: "Bela Lugosi's Dead" and "Love Will Tear Us Apart"?

  1.    Alien Sex Fiend
  2.    45 Grave
  3.    Siouxsie & The Banshees
  4.    Christian Death
  5.    Bauhaus
  6.    The Cure
  7.    Joy Division
Just select the correct answers among the proposed
Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Object – A Place To Hide

Object - A Place To HideO zespole pisałem już przy okazji poprzedniego wydawnictwa a mianowicie EP „Object” z 2007 roku. Określiłem ich muzykę jako świeże, melodyjne i hipnotyzujące cold wave po francusku. Wspominałem o Joy Division i Swans. Powiało melancholią? Myliłem się.

Debiutancki long-play „A place to hide” to 100% surowego, znakomicie zagranego (i bardzo współcześnie brzmiącego!) post punka. Panowie Benoit Perraudeau, Jean-Christian Levé i Stéphane Pigneul przy użyciu najprostszych środków stworzyli niezwykle wysublimowane dzieło. Jako kolejni udowodnili, że w XXI wieku można grać świetną muzykę w podstawowym składzie – gitara, bas, bębny i wokal. Rzecz jasna pojawiają się jakieś elementy dodające klimatu i dramaturgii (typu klawisze) ale stawiam piwo każdemu kto wskaże mi palcem, w którym momencie płyty słychać dobrze np. talerze. Brawa należą się realizatorom nagrań!

Album nie jest długi. Zawiera tylko 10 utworów ale w tym wypadku dawka jest wystarczająca Tylko jedna piosenka („Lamer”) została zaśpiewana po francusku. Pozostałe są (uniwersalnie) po angielsku. Zmiana wersji językowej i sposobu śpiewania kojarzy się momentami z dokonaniami She Wants Revenge a zmiany muzyczne nawiązują np. do twórczości Leisure Hive i na szczęście trzymają zespół z dala od wszelkiej maści „editorsów, interpolów czy white lies”. Można śmiało powiedzieć, że gdzieś w tej przestrzeni Object pracuje nad swoim stylem. Jest post-punk, są jazgotliwe, noise’owe momenty, jest metafizyczny ciężar i wykrzyczana złość.

Płynnie i bez afektacji udaje się Panom przechodzić z jednego utworu do drugiego. Ba, same utwory zaskakują różnorodnością, często zagraną na trzech akordach! „A place to hide” zarówno muzycznie jak i tekstowo trzyma się przemyślanej klamry kompozycyjnej. „Broken Window” otwiera płytę i od razu rozpędza materiał. W tekstach powraca motyw ucieczki przed światem („A place to hide”), obserwowania rzeczywistości z tajnego, osobistego miejsca, z wnętrza, z linii ognia („The Fire Line”). Object rozpędza się co raz bardziej. Podskórne wrzenie niechybie prowadzi do eksplozji i tu niespodzianka (sygnalizowana przedostatnim „Reach the end, miss the line”)- ostatni utwór „6 days” to zupełnie odstająca od całości spokojna i leniwa kompozycja. To czas na wygaszenie emocji.

Konkurencja nie śpi ale dla mnie debiut Object ma spokojnie zapewnione wysokie miejsce w rankingu najlepszych płyt 2009 roku.

Poprzednią recenzję Object zakończyłem pytaniem o zaproszenie ich na koncert do Polski. Udało się! Panowie przyjadą do nas w listopadzie (Old Skull 21.11.2009) i przekonamy się czy na żywo są równie znakomici i zaskakujący.

Polecam!

chesnokov

www.myspace.com/objectlegroupe

Object – „A Place To Hide” – Str8line Records 2009

O Autorze

Podobne posty

Komentarze