Zarejestruj się

Please answer the following question

Which bands recorded songs: "Bela Lugosi's Dead" and "Love Will Tear Us Apart"?

  1.    Siouxsie & The Banshees
  2.    45 Grave
  3.    Bauhaus
  4.    Alien Sex Fiend
  5.    Joy Division
  6.    The Cure
  7.    Christian Death
Just select the correct answers among the proposed
Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

The Cure – Seventeen Seconds

The Cure - Seventeen SecondsOkładka ich pierwszej płyty była co najmniej dziwna i nie korespondowała za bardzo z treścią albumu, ale trudno winić o to zespół, który wtedy dopiero wypływał na szerokie wody. Nawet im pomysł umieszczenia na okładce sprzętu AGD wydawał się czymś absurdalnym.

Nauczeni na błędach pierwszej płyty poszli po rozum do głowy i już kolejny album – „Seventeen Seconds” (1980) – był dziełem z gruntu przemyślanym. Tutaj nie ma miejsca na przypadkowość czy niedbalstwo. Tajemnicza okładka intryguje i zachęca do zapoznania się z muzyczną zawartością krążka. W tych niespełna 36 minutach The Cure zawarło swój manifest artystyczny. Zamysł twórcy zrealizowany jest tu z niebywałą konsekwencją i precyzją. Wchodząc w ten świat mamy wrażenie jakby wszystko co słyszymy było muzycznym zapisem jesiennej aury. Dźwięki płyną leniwie niekiedy tylko nabierając tempa. Klimat jaki się wytwarza jest wręcz niesamowity, a dzięki prostocie wyrazu kolejny raz uświadamiamy sobie jak niewiele trzeba by powstało prawdziwe arcydzieło. Już wprowadzenie w postaci „A Reflection” narzuca nam odbiór „Seventeen Seconds”. To nie jest płyta przy której można sprzątać mieszkanie, bądź prowadzić jakieś konwersacje. Wymaga ona skupienia, ciszy i przede wszystkim zaangażowania się w każdy z tych dziesięciu utworów. Ciepła herbatka i świeczki będą idealnym asortymentem wzmacniającym klimat tej muzyki. Minimalistyczne tony leniwie przesuwające się przez nasze uszy mimo pozornej oziębłości ożywiają w nas piękne krajobrazy i sprawiają, że muzyka ta jest pełna ciepłych, jesiennych kolorów. Nie ma sensu rozpisywać się o poszczególnych utworach bowiem każdy z nich zasługuje na uwagę i wyróżnienie. Każdy czymś urzeka i czaruje. Nieważne czy są to szybkie i przebojowe utwory pokroju „Play For Today”,”A Forest” czy też minimalistyczne „In Your House”, który przypomina zwiedzanie domku Baby Jagi gdzie wszystko jest tajemnicze i niesamowite. Te dziesięć utworów tworzy jedną, nierozerwalną całość. Przy takich płytach, aż ciśnie się na usta stwierdzenie, że pisać o muzyce to jak tańczyć o architekturze. O takich rzeczach się nie pisze, je się po prostu przeżywa.

„Seventeen Seconds” to dopiero pierwszy krok na ścieżce prowadzącej, aż do ciemnych zakamarków duszy Roberta Smitha. Stanowi idealne wprowadzenie w świat muzyki coldwave i jest jak spacer po lesie w piękny jesienny dzień. Tu słońce dopiero chyli się ku zachodowi, na „Faith” niknie za chmurami by zgasnąć na „Pornography”. Przed zastosowaniem tej k(i)uracji proszę skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą.

Jakub „Negative” Karczyński

The Cure – „Seventeen Seconds” – Fiction Records 1980

O Autorze

Negative

Tropiciel jesiennych dźwięków, miłośnik mrocznych lat osiemdziesiątych, maniakalny kolekcjonrer płyt CD i autor muzycznego bloga "Czarne słońca".

Podobne posty

Komentarze