Zarejestruj się

Please answer the following question

Which bands recorded songs: "Bela Lugosi's Dead" and "Love Will Tear Us Apart"?

  1.    Siouxsie & The Banshees
  2.    45 Grave
  3.    Joy Division
  4.    Christian Death
  5.    Bauhaus
  6.    The Cure
  7.    Alien Sex Fiend
Just select the correct answers among the proposed
Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Nina Hagen – Revolution Ballroom

Nina Hagen - Revolution BallroomKilkanaście lat temu sam musiałem szukać, niemalże na oślep nowej, interesującej muzyki i w sklepach muzycznych, gdzie królowały wtedy kasety magnetofonowe, niezwykle często sugerowałem się wyglądem okładki. Tak było i w tym przypadku. Widok bladej gotki w fantazyjnej fryzurze i w seksownym czarnym lateksie zasugerował mi że to musi być kolejny nowoczesny zespół gotycki, pomyliłem się ale nie żałuję… Tak się rodzą odkrycia. Dopiero z biegiem lat, kiedy poznałem inne płyty tej artystki mogę się pokusić o recenzję. Album bardzo zróżnicowany. Nie ma tu już praktycznie śladów punka z którego to wywodzi się pani Nina, za to hardrock wyraźny w utworze tytułowym, blues (Gipsy Love), country (Right On Time), a nawet hinduskie ragi w utworze Omhaidakhandi śpiewanym zresztą w niezwykłym języku jakim jest sanskryt. I tu warto wspomnieć, że wielokrotnie pojawiające się w piosenkach Niny tajemnicze słowa „Ohm Namah Shivaya” to też sanskryt, a dokładniej stara hinduska mantra ku czci boga Shivy. Sama Nina Hagen, jak się okazuje, prywatnie jest wyznawczynią Shiva-Babaji’ego, mieniącego się prawdziwym wcieleniem tego boga na ziemi. Ile w tym prawdziwego zaangażowania, a ile przemyślanego zabiegu reklamowego tego naprawdę nie wiem, ale miło posłuchać takiego kulturowego melanżu wschodu z zachodem. Interesujące jest również połączenie aborygeńskiego instrumentu Didiridoo z harmonijką ustną w przebojowej piosence o Piratach i brzmi to jak ilustracja muzyczna do jakiegoś filmu na ten temat. Cała płyta utrzymana w radosnym i frywolnym nastroju doskonale nadaje się jako pobudka dla tych, którzy mają trudności z porannym wstawaniem. Nina Hagen bardzo lekko i swobodnie porusza się między tak odmiennymi gatunkami muzycznymi, dzięki niezaprzeczalnemu talentowi i paraliżującej barwie głosu, którego nie powstydziłaby się np Violetta Villas, bo lawiruje od mezzosopranów poprzez alty i falsety, aż do męsko brzmiących barytonów. Innym atutem Niny Hagen jest wszechobecne poczucie humoru zauważalne w absurdalnych, a czasem nieco głupawych tekstach piosenek śpiewanych dodatkowo wyjątkowo „kwadratową” angielszczyzną rodem z XIII. Stoleti z wyrrrraźnym, twarrrrdym „errrrrrrrrrrrrr”, co chyba jest już jej wizytówką. Jednej piosenki nawet się nauczyłem na pamięć, bo fajna jest…

Gothfryd

Nina Hagen – „Revolution Ballroom” – Mercury 1993

O Autorze

Podobne posty

Komentarze