Zarejestruj się

Please answer the following question

Which bands recorded songs: "Bela Lugosi's Dead" and "Love Will Tear Us Apart"?

  1.    Siouxsie & The Banshees
  2.    45 Grave
  3.    Joy Division
  4.    Alien Sex Fiend
  5.    Christian Death
  6.    The Cure
  7.    Bauhaus
Just select the correct answers among the proposed
Hasło zostanie wysłane na twojego e-maila.

Balzac – Paranoid Dream Of The Zodiac

Balzac - Paranoid Dream Of The ZodiacBalzac to japońska grupa działająca od pierwszej połowy lat 90-tych. Skład zespołu bardzo często ulegał zmianie, a obecnie tworzą go: Hirosuke (wokal), Takayuki (perkusja), Atsushi (gitara) i Akio (bas). Pod szyldem Balzac ukazała się ogromna ilość wydawnictw – dwanaście oficjalnych albumów, o wiele więcej singli i siedem płyt demonstracyjnych. Można nabyć również książkę “Balzac: Complete Legacy Book”, w której znajduje się dokładna biografia zespołu. Pewne źródła powiadają też, że formacja jest japońskim odpowiednikiem Misfits, a określenie to jest jak najbardziej uzasadnione.

“Paranoid Dream of the Zodiac” to przedostatni album Balzac, wydany w 2007 roku, zawierający wszystko to, co żywe trupy lubią najbardziej – ostre bębny, surfujące gitary i szczyptę mroku z punkowym sercem. Płyta zaczyna się krótkim, niewinnym intro, w którym słychać bicie dzwonów, posępne elektryki i głos brzmiący jak z zaświatów, a po niecałych dwóch minutach nagranie niespodziewanie się urywa i błyskawicznie przechodzimy do pozycji numer dwa. Tutaj nie ma już mowy o żadnych kompromisach – zawrotne tempo, szybka perkusja, głośne gitary i równie głośny, wściekły wokal wspomagany wariackimi chórkami. W takim klimacie utrzymany jest każdy utwór zawarty na płycie – nie brak im jednak rytmu i wpadającej w ucho melodii. Moją uwagę najbardziej zwróciła krótka gitarowa solówka w “Hurt”, która sprawia, że kawałek wypada nieco spokojniej, nie tracąc przy tym swojej zadziorności. Plusem płyty jest umieszczenie na niej kilku bardziej rozbudowanych numerów, trwających dłużej, niż trzy minuty – te zdecydowanie bardziej przypadły mi do gustu. Gitara jest w nich jeszcze bardziej jadowita (świetny wstęp w “No Mercy”), a wokal nieco bardziej chropowaty (“Beware on Halloween”). Również najlepszy wg. mnie kawałek trwa trochę ponad cztery minuty – “Unfinished” jest idealnym kontrastem do tego, co znajduje się na “Paranoid Dream of the Zodiac” – jest posępny, spokojny i chłodny. Mnie urzeka za każdym razem, gdy przesłuchuję krążek.

Wydany w zeszłym roku longplay z pewnością przypadnie do gustu każdemu, kto gustuje w horror punku, ale wpadnie też w ucho miłośnikom typowych, goth rockowych brzmień – wszystko to za sprawą kompozycji, w których zastosowano różnorodne rozwiązania. Proponuję jednak przesłuchać “Paranoid Dream of the Zodiac” kilka, lub nawet kilkanaście razy, bo nie od razu odkryjemy jego wszystkie zalety.

www.myspace.com/balzac

Balzac – „Paranoid Dream Of The Zodiac” – Gan-Shin 2007

O Autorze

Podobne posty

Komentarze